O nas
O.A. Przy Filtrowej to miejsce formacji ludzkiej i duchowej. To - spotkania kulturalne i zawodowe, rekolekcje, warsztaty, wyjazdy, seminaria. Czytelnia. Opiekę duchową sprawuje Opus Dei. Kontakt: tel. 22 825 05 92, filtrinfo[at]filtrowa.waw.pl
Opus Dei Warszawa
Wyszukiwarka
Obecnie na stronie
Naszą witrynę przegląda teraz 5 gościOpus Dei
Opiekę duchową nad Ośrodkiem sprawuje Opus Dei: Prałatura personalna Kościoła Katolickiego.| Bieszczadzkim szlakiem |
|
|
| Środa, 15. Październik 2008 00:00 |
W dniach 25-28 września zorganizowaliśmy wypad w Bieszczady. Pojechaliśmy w 6 osób. Przez ostatnie 2 tygodnie pogoda próbowała nas zniechęcić do wyjazdu. Padało i jak na wrzesień było bardzo zimno. Na szczęście nie zrezygnowaliśmy i w czwartek rano wyjechaliśmy. Przez pół Polski, jak jechaliśmy, mieliśmy piękne słońce. Niestety na Przedgórzu Karpackim (juz za Rzeszowem) zaczęło się chmurzyć, a gdy juz po zmroku dojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, zastała nas mrzawka... W dniach 25-28 września zorganizowaliśmy wypad w Bieszczady. Pojechaliśmy w 6 osób. Przez ostatnie 2 tygodnie pogoda próbowała nas zniechęcić do wyjazdu. Padało i jak na wrzesień było bardzo zimno. Na szczęście nie zrezygnowaliśmy i w czwartek rano wyjechaliśmy. Przez pół Polski, jak jechaliśmy, mieliśmy piękne słońce. Niestety na Przedgórzu Karpackim (juz za Rzeszowem) zaczęło się chmurzyć, a gdy juz po zmroku dojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, zastała nas mrzawka... Pomimo pochmurnego piątkowego poranka wyszliśmy w góry mając za cel Tarnicę (1346) - najwyzszy szczyt polskich Bieszczad. W piątek bardzo wiało, ale za to zaczęło się przejaśniać i wycieczka bardzo się udała. I tak w sobotę, na wycieczce po Połoninach Wetlińskiej i Caryńskiej mieliśmy taką pogodę, jaką moglibyśmy sobie zamówić. Początkowo było jeszcze duzo chmur, ale ociepliło się i juz tak nie wiało. Całą wycieczkę mieliśmy piękne widoki. Po południu słońce zaczęło się przebijać przez chmury. Większość z nas w Bieszczadach była pierwszy raz. Teraz rozumiemy, dlaczego to pasmo górskie ma tylu miłośników i dlaczego tylu pieśniarzy i poetów wysławia ich piękno. Bieszczady mają to "coś", czego nie ma w zadnych innych górach. Trudno to opisać i równie trudno oddać fotografiami, dlatego warto wyrwać się z naszego wielkiego miasta, choćby na dwa pełne dni, tak jak zrobiliśmy to na koniec września.![]() ![]() |
Wspieraj nas!
konto: 16 2130 0004 2001 0216 7344 0001
Newsletter
WAKACJE 2010
Szczecin - Lwów - Ruda - Mymoń - Tatry - Londyn - Słupno
W które z tych miejsc chciałbyś pojechać w wakacje? Zdecyduj się już teraz!
Rozważania na Filtrowej
Rozważanie (medytacja) to półgodzinna modlitwa. Prowadzi ją zwykle w kaplicy naszego Ośrodka ks. Michał Kwitliński. Zapraszamy dwa razy w tygodniu:
w środę o 19:00,
w sobotę o 18:30 (po rozważaniu błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem).
Polecamy en español
opus dei | opus dei | opus dei | opus dei | opus dei | opus dei | año sacerdotal | descargar libros gratis | libros gratis | aborto



W dniach 25-28 września zorganizowaliśmy wypad w Bieszczady. Pojechaliśmy w 6 osób. Przez ostatnie 2 tygodnie pogoda próbowała nas zniechęcić do wyjazdu. Padało i jak na wrzesień było bardzo zimno. Na szczęście nie zrezygnowaliśmy i w czwartek rano wyjechaliśmy. Przez pół Polski, jak jechaliśmy, mieliśmy piękne słońce. Niestety na Przedgórzu Karpackim (juz za Rzeszowem) zaczęło się chmurzyć, a gdy juz po zmroku dojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, zastała nas mrzawka...
W dniach 25-28 września zorganizowaliśmy wypad w Bieszczady. Pojechaliśmy w 6 osób. Przez ostatnie 2 tygodnie pogoda próbowała nas zniechęcić do wyjazdu. Padało i jak na wrzesień było bardzo zimno. Na szczęście nie zrezygnowaliśmy i w czwartek rano wyjechaliśmy. Przez pół Polski, jak jechaliśmy, mieliśmy piękne słońce. Niestety na Przedgórzu Karpackim (juz za Rzeszowem) zaczęło się chmurzyć, a gdy juz po zmroku dojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, zastała nas mrzawka...
Pomimo pochmurnego piątkowego poranka wyszliśmy w góry mając za cel Tarnicę (1346) - najwyzszy szczyt polskich Bieszczad. W piątek bardzo wiało, ale za to zaczęło się przejaśniać i wycieczka bardzo się udała. I tak w sobotę, na wycieczce po Połoninach Wetlińskiej i Caryńskiej mieliśmy taką pogodę, jaką moglibyśmy sobie zamówić. Początkowo było jeszcze duzo chmur, ale ociepliło się i juz tak nie wiało. Całą wycieczkę mieliśmy piękne widoki. Po południu słońce zaczęło się przebijać przez chmury.
Większość z nas w Bieszczadach była pierwszy raz. Teraz rozumiemy, dlaczego to pasmo górskie ma tylu miłośników i dlaczego tylu pieśniarzy i poetów wysławia ich piękno. Bieszczady mają to "coś", czego nie ma w zadnych innych górach. Trudno to opisać i równie trudno oddać fotografiami, dlatego warto wyrwać się z naszego wielkiego miasta, choćby na dwa pełne dni, tak jak zrobiliśmy to na koniec września.
